Jednym z najbardziej dobroczynnych ziół jest melisa – wieloletnia roślina o wzniesionej i rozgałęzionej łodydze. Jej kwiaty są bladoróżowe lub białe. Melisa często uprawiana jest w ogrodach, ale także rośnie dziko.
Melisa posiada wiele właściwości leczniczych. Ma działanie pobudzające apetyt i poprawiające trawienie. Powinny ją także stosować kobiety w ciąży i matki karmiące piersią, gdyż działa przeciwwymiotnie. i mlekopędnie. Melisa stosowana jest także jako lek na reumatyzm i owrzodzenia.
Najbardziej znane jest jej działanie uspokajające. Dlatego napar z melisy powinny pić osoby znerwicowane, mające problemy z zasypianiem, a także cierpiące na lęk i mające poczucie zagrożenia.
Melisa to także środek przeciwbólowy, przeciwskurczowy, nasercowy, napotny, hamujący rozwój komórek nowotworowych i niszczący bakterie odporne na antybiotyki.
Melisa występuje nie tylko jako napar. Jest także stosowana w przemyśle spożywczym i perfumeryjnym. Często stanowi składnik likierów i wódek, a także leków mających działanie uspokajające.
Najbardziej jednak popularny jest napar, który wielu osobom przypada do gustu ze względu na swój smak.
Polak jest pierwszym Europejczykiem, któremu zrekonstruowano, zniszczoną przez nowotwór, połowę krtani. Dokonał tego zespół chirurgów z Instytutu Onkologii w Gliwicach na niespełna 70-letnim pacjencie z Turzy pod Wodzisławiem Śląskim. Do tej pory jedynym ratunkiem dla osób z nowotworem krtani było specjalne urządzenie, przykładane do krtani właśnie, które powodowało, że chory mógł mówić, ale nie był to jego własny głos a metaliczne dźwięki wydawane przez elektronikę. Krtań pacjenta, o którym tu mowa jest najbardziej jego własną, utworzoną z pobranych od niego fragmentów chrząstki żeber, powięzi skroniowej i fragmentu śluzówki policzka. Do zabiegu doszło w poniedziałek, ale lekarze zdecydowali się o nim poinformować media dopiero wczoraj. Póki co medycyna jest w stanie w ten sposób naprawić połowę krtani, co i tak na obecnym etapie wiedzy medycznej jest ogromnym osiągnięciem. Jako pierwsi na świecie tego typu zabiegi przeprowadzali Kanadyjczycy, a polscy specjaliści postanowili podążyć ich tropem.
Algi morskie mają niezwykle korzystny wpływ na zdrowie i naszą skórę. Po ich zaaplikowaniu staje się ona gładka i jędrna. Dzięki temu, że algi są pomocne przy usuwanie cellulitu i starzeniu się skóry, wykorzystuje się je w wielu zabiegach kosmetycznych. Te niezwykłe właściwości zawdzięczają temu, że wspomagają regenerację komórek skóry, oczyszczają, usuwają nadmiar wody z organizmu, mają działanie antybakteryjne oraz poprawiają krążenie krwi i metabolizm tłuszczów.
Algi morskie jednak mają korzystny wpływ nie tylko na skórę, ale także na zdrowie i samopoczucie. Poprawiają funkcjonowanie systemu odpornościowego i nerwowego oraz korzystnie wpływają na krążenie krwi, trawienie i funkcjonowanie gruczołów hormonalnych. Udowodniono także, że skutecznie wspomagają odchudzanie, gdyż posiadają pierwiastki wspomagające metabolizm i podnoszące tempo trawienia.
Dzięki swym właściwościom algi morskie są nie tylko składnikami kosmetyków wykorzystywanymi w wielu profesjonalnych zabiegach, ale także cieszą się popularnością w dietach i kuchniach różnych krajów mających dostęp do morza.
Choć obecnie lekarze często przepisują leki oparte na różnorodnych substancjach chemicznych, to jednak warto wiedzieć, że niezwykle pomocne w leczeniu wielu chorób czy dolegliwości są znane od wieków zioła. Muszą być jedynie odpowiednio dobrane i dawkowane, bo podobnie jak w przypadku tradycyjnych leków można się uzależnić i wtedy pomoże nam już tylko ośrodek odwykowy. Swoją skuteczność zawdzięczają znajdującym się w nich substancjom: garbnikom, azulenom, pektynom, saponinom, związkom flawonowym i śluzowym. Zioła najczęściej mają działanie przeciwzapalne, bakteriobójcze, regenerujące lub ściągające. Wbrew powszechnej opinii mogą być przyjmowane nie tylko pod postacią naparów, ale także tabletek, olejków eterycznych, syropów, nalewek czy kompresów.
Istnieje grupa ziół, które stosowane są najczęściej. Należą do nich: aloes, dziurawiec, jałowiec pospolity, krwawnik pospolity, mięta pieprzowa, melisa oraz skrzyp polny. Mają one różnorodne właściwości – mogą być: rozkurczowe, przeciwzapalne, zmniejszające krwawienie, wykrztuśne, przeciwbakteryjne, zwiększające przemianę materii i przeciwbiegunkowe.
Warto pamiętać, by stosować zioła pod kontrolą lekarza lub zasięgnąć porady farmaceuty pracującego w aptece. Źle dawkowane i dobierane mogą zaszkodzić zamiast pomóc.
Kobiety w codziennej pracy zapominają o dbaniu o swoją urodę. A przecież nie trzeba od razu poddawać się zabiegom takim jak korekcja nosa. Wieczny nawał obowiązków sprawia, że nie pamiętają o tym, iż cera źle reaguje na klimatyzację, kurz, ostre światło i długotrwałą pracę przy komputerze. Owszem, kobiety dbają o swój wygląd w pracy, jednak zabiegi te ograniczają się zwykle do zrobienia makijażu. Tymczasem ważne jest nie tylko, aby pięknie wyglądać, ale także by zwyczajnie lepiej czuć się w pracy. Szczególnie szkodliwa dla urody i zdrowia jest praca przed komputerem. Warto więc zadbać o oczy, które po całym dniu potrafią być mocno zaczerwienione. Pomocne będą krople do oczu, które obkurczą naczynia krwionośne i usuną kurz ze spojówek. Na skórę wokół oczu można zastosować kosmetyki Oriflame, np. krem z kofeiną. Pobudzi on skórę do działania i sprawi, że zmniejszy się opuchlizna powstała dzięki patrzeniu w monitor komputera. Ostre światło to źródło promieniowania UV. Dlatego by chronić skórę przed podrażnieniami i starzeniem się, warto stosować krem do twarzy z filtrem UV. Jeżeli w pomieszczeniach biurowych jest gorąco, makijaż zbyt dobrze się nie trzyma. Niezbędne mogą się więc okazać chusteczki do demakijażu.
Moda zawsze polega na jednym i tym samym. Mianowicie na założeniu, że modne jest nie tylko to, co proponują wielcy projektanci, ale również, a może przede wszystkim to, co nosi z upodobaniem większość. Ostatnio bardzo ciekawą obserwację (prowadzone przez doświadczoną klinikę, którą znajdziemy pod hasłem psycholog warszawa) dotyczącą mody można prowadzić obserwując dzieci w wieku końca szkoły podstawowej, a nawet gimnazjów. Mianowicie ich moda nie jest już tak jak to było kiedyś podyktowana tym, co noszą ich idole z kolorowych czasopism. Obecnie modę dla dzieci kreują bajki oraz seriale. Większość bowiem dziewczynek chce mieć plecak bądź torbę z kotkiem z pewnej kreskówki lub takie koszulki spodnie i pasek, jak gwiazda pewnego serialu dla nastolatków. Tak, modę dziecięcą kreują postaci z ekranu. Jeśli chodzi o chłopców, to tutaj całą konkurencję biją na łeb wszelkiego rodzaju gazety z „Człowiekiem-Pająkiem”. Pozostaje pytanie jakiego bohatera wybiorą sobie rodzice, żeby też być modnymi
Fryzjerzy co prawda z tego powodu jakoś nadmiernie nie narzekają, bo nadal mają zarobek, natomiast nie da się ukryć, że większość panów niejako nie daje im szansy do bycia kreatywnymi. I o czym tutaj mowa? A no o panującym już od dobrych kilku lat w naszym kraju przekonaniu, że najlepsza dla zdecydowanej większości panów jest tak zwana fryzura „na jeża”- czyli obcięcie włosów na długość kilku milimetrów. Nie da się ukryć. Widać to wszędzie. Większość mężczyzn stale od kilku lat obcina się tak samo i wcale nie jest to dla nich powód do jakiejś rozpaczy, że ciągle tak samo i że inni też tak mają. Nasze, kochane panie już dawno by płakały- mężczyźni tyn czasem trwają wiernie przy swoim i jak twierdzą, nie chcą nic zmieniać, bo tak jest ładnie i wygodnie. Wygodnie. U panów chyba właśnie wygoda liczy się ponad wyróżnianie się wyglądem z tłumów. Dawniej taka fryzura była oznaką tego, że kogoś „wzięli w kamasze”. Obecnie nie kojarzy się ona z wojskiem, a po prostu z płcią męską.
Co prawda w chwili kiedy piszę ten tekst czas pierwszych komunii świętych jest już dawno za nami wszystkimi. Może to jednak i lepiej, bo przynajmniej można było się temu wszystkiemu dokładnie przyjrzeć i teraz na spokojnie, z perspektywy czasu dokładnie opisać. Niezbędna tu będzie jednak pewna refleksja i podróż kilka lat wstecz. Gdy autor tego tekstu stremowany, napełniony duchem i wiarą szedł do pierwszej komunii wszystkie dzieci wyglądały jednakowo. Każdy (zarówno chłopcy jak i dziewczęta) miał jednakowe stroje – tak zwane alby. Czasami zdarzyło się, że jakiś chłopiec zamiast wspomnianego ubioru miał białą marynareczkę, białe spodnie i buty, ale wciąż była to przede wszystkim skromność i jakaś pokora – wszak komunia winna być świętem ducha. Obecnie jednak jest zupełnie inaczej. Przygotowywania (szczególnie dziewczynek) do komunii przypominają bardziej przygotowania do ślubu. Manicure, wizyta u fryzjera, żeby fryzura była najpiękniejsza, no i suknie. Już nie zwykłe, proste, skromne, lecz pełne przepychu z falbanami, marszczeniami i innymi przecież niepotrzebnymi dodatkami. Potem, gdy patrzy się na pamiątkowe zdjęcie ma się wrażenie, że to zbiorowy ślub nieletnich, a nie komunia. Więc w końcu co? Komunia czy ślub?
Cóż, mamy już listopad więc wielkimi krokami, nieuchronnie zbliża się do nas czas karnawału. Czas, który od lata uważany jest przez wszystkich właścicieli sklepów odzieżowych, stylistów, kosmetyczki oraz fryzjerów za ten, w którym dochody danej firmy idą nawet o kilkadziesiąt procent w górę, a wszystko to, głównie ze względu na kobiety. Od lat wiadomo, iż każda kobieta na wszelkiego rodzaju karnawałowe zabawy, przyjęcia bankiety, a już na pewno na noc sylwestrową musi być przygotowana szałowo! Nie wystarczy przecież sama zmiana fryzury, która (nawiasem mówiąc) i tak musi być jedyna i niepowtarzalna. Paniom nie wystarczy również nowa i z pewnością droga kreacja. Nie! Do tego wszystkiego przecież trzeba koniecznie dokupić pasujące buty, torebkę, dobrze też byłoby pokazać się w nowej biżuterii. Na tym i tak się jednak nie kończy w wielu przypadkach. Jeśli bowiem fryzura i ubiór są załatwione, to dodatkowo, a właściwie przymusowo kobieta musi się wybrać do kosmetyczki na oczyszczanie cery, „zrobienie” paznokci, a nawet makijażu czy na zabiegi regeneracyjne do sauny. Wszystko to powoduje, że czas zabawy i radości dla pań, często staje się czasem płaczu i lamentu dla panów, gdy spojrzą do portfela.
Wśród sportów wpływających dobrze na zdrowie ostatnimi czasy trumfy święci nordic walking. Autor tekstu całkowicie tego fenomenu nie może zrozumieć, bo to w końcu przecież tylko jakby dwa kijki od nart. Nie mniej, jako rzetelny sprawozdawca tego, co na zdrowie wpływa o nordic walkingu kilka słów skreślić muszę. W aspekty techniczne nie będę się wdawał, bo i specjalista nie jestem. Skupie się jednak na czymś, co w tym całym, kijkowym szaleństwie mnie cieszy. Jest to mianowicie fakt, że nordic walking w dużej części uprawiają osoby w wieku od 40 do 70 lat. Ten fakt cieszy, ponieważ przez długie lata w naszym kraju panował przesąd, że tacy ludzie za sport czy aktywność wszelkiego typu nie powinni się brać, bo to grozi zawałem. A tu, nagle… dwa kijki i proszę! I da się i jest przyjemnie, miło i fajnie. Nordic walking zyskał popularność nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Należy więc odnotować fakt, iż jest to jeden z niewielu przykładów, kiedy bez opóźnienia wchodzimy w jakiś światowy trend. Co również cieszy.