moda

Moda zawsze polega na jednym i tym samym. Mianowicie na założeniu, że modne jest nie tylko to, co proponują wielcy projektanci, ale również, a może przede wszystkim to, co nosi z upodobaniem większość. Ostatnio bardzo ciekawą obserwację (prowadzone przez doświadczoną klinikę, którą znajdziemy pod hasłem psycholog warszawa) dotyczącą mody można prowadzić obserwując dzieci w wieku końca szkoły podstawowej, a nawet gimnazjów. Mianowicie ich moda nie jest już tak jak to było kiedyś podyktowana tym, co noszą ich idole z kolorowych czasopism. Obecnie modę dla dzieci kreują bajki oraz seriale. Większość bowiem dziewczynek chce mieć plecak bądź torbę z kotkiem z pewnej kreskówki lub takie koszulki spodnie i pasek, jak gwiazda pewnego serialu dla nastolatków. Tak, modę dziecięcą kreują postaci z ekranu. Jeśli chodzi o chłopców, to tutaj całą konkurencję biją na łeb wszelkiego rodzaju gazety z „Człowiekiem-Pająkiem”. Pozostaje pytanie jakiego bohatera wybiorą sobie rodzice, żeby też być modnymi

Fryzjerzy co prawda z tego powodu jakoś nadmiernie nie narzekają, bo nadal mają zarobek, natomiast nie da się ukryć, że większość panów niejako nie daje im szansy do bycia kreatywnymi. I o czym tutaj mowa? A no o panującym już od dobrych kilku lat w naszym kraju przekonaniu, że najlepsza dla zdecydowanej większości panów jest tak zwana fryzura „na jeża”- czyli obcięcie włosów na długość kilku milimetrów. Nie da się ukryć. Widać to wszędzie. Większość mężczyzn stale od kilku lat obcina się tak samo i wcale nie jest to dla nich powód do jakiejś rozpaczy, że ciągle tak samo i że inni też tak mają. Nasze, kochane panie już dawno by płakały- mężczyźni tyn czasem trwają wiernie przy swoim i jak twierdzą, nie chcą nic zmieniać, bo tak jest ładnie i wygodnie. Wygodnie. U panów chyba właśnie wygoda liczy się ponad wyróżnianie się wyglądem z tłumów. Dawniej taka fryzura była oznaką tego, że kogoś „wzięli w kamasze”. Obecnie nie kojarzy się ona z wojskiem, a po prostu z płcią męską.

Co prawda w chwili kiedy piszę ten tekst czas pierwszych komunii świętych jest już dawno za nami wszystkimi. Może to jednak i lepiej, bo przynajmniej można było się temu wszystkiemu dokładnie przyjrzeć i teraz na spokojnie, z perspektywy czasu dokładnie opisać. Niezbędna tu będzie jednak pewna refleksja i podróż kilka lat wstecz. Gdy autor tego tekstu stremowany, napełniony duchem i wiarą szedł do pierwszej komunii wszystkie dzieci wyglądały jednakowo. Każdy (zarówno chłopcy jak i dziewczęta) miał jednakowe stroje – tak zwane alby. Czasami zdarzyło się, że jakiś chłopiec zamiast wspomnianego ubioru miał białą marynareczkę, białe spodnie i buty, ale wciąż była to przede wszystkim skromność i jakaś pokora – wszak komunia winna być świętem ducha. Obecnie jednak jest zupełnie inaczej. Przygotowywania (szczególnie dziewczynek) do komunii przypominają bardziej przygotowania do ślubu. Manicure, wizyta u fryzjera, żeby fryzura była najpiękniejsza, no i suknie. Już nie zwykłe, proste, skromne, lecz pełne przepychu z falbanami, marszczeniami i innymi przecież niepotrzebnymi dodatkami. Potem, gdy patrzy się na pamiątkowe zdjęcie ma się wrażenie, że to zbiorowy ślub nieletnich, a nie komunia. Więc w końcu co? Komunia czy ślub?

Cóż, mamy już listopad więc wielkimi krokami, nieuchronnie zbliża się do nas czas karnawału. Czas, który od lata uważany jest przez wszystkich właścicieli sklepów odzieżowych, stylistów, kosmetyczki oraz fryzjerów za ten, w którym dochody danej firmy idą nawet o kilkadziesiąt procent w górę, a wszystko to, głównie ze względu na kobiety. Od lat wiadomo, iż każda kobieta na wszelkiego rodzaju karnawałowe zabawy, przyjęcia bankiety, a już na pewno na noc sylwestrową musi być przygotowana szałowo! Nie wystarczy przecież sama zmiana fryzury, która (nawiasem mówiąc) i tak musi być jedyna i niepowtarzalna. Paniom nie wystarczy również nowa i z pewnością droga kreacja. Nie! Do tego wszystkiego przecież trzeba koniecznie dokupić pasujące buty, torebkę, dobrze też byłoby pokazać się w nowej biżuterii. Na tym i tak się jednak nie kończy w wielu przypadkach. Jeśli bowiem fryzura i ubiór są załatwione, to dodatkowo, a właściwie przymusowo kobieta musi się wybrać do kosmetyczki na oczyszczanie cery, „zrobienie” paznokci, a nawet makijażu czy na zabiegi regeneracyjne do sauny. Wszystko to powoduje, że czas zabawy i radości dla pań, często staje się czasem płaczu i lamentu dla panów, gdy spojrzą do portfela.